Wiele czytałam na temat odżywki Artiste(intensywnie regenerująca) o jej świetnym działaniu oraz o tym, że jest dobrym dodatkiem do masek i innych produktów. Kiedy jakiś czas temu zobaczyłam na blogu
BeautyWizaż jej sposób, to sama chciałam wypróbować. Oczywiście, samymi recenzjami się nie kierowałam, bo jajko od zawsze jest w mojej pielęgnacji włosów i od dziada pradziada jest wiadome, że żółtko jajka bogate jest w cenne witaminy - A oraz z grupy B, pomaga wzmocnić osłabioną strukturę włosa, a także posiada żelazo i fosfor i wiele innych dobroczynnych substancji, o których nie mam pojęcia :D.
Jak byłam mała, to często myto mi włosy jajkiem, robiono maseczki z jajka i nie pamiętam, żeby u mnie w domu coś innego się stosowało do pielęgnacji włosów. Teraz stosowanie jajka przez wiele osób jest eko i trendy, a kiedyś było codziennością ;). I oto już od ponad półtora miesiąca raz w tygodniu nakładam to cudo na włosy.
Mój sposób troszeczkę się różni. Ja do mojej maski potrzebuję 1 żółtko, 3 łyżki stołowe odżywki Artiste oraz ok.2 łyżeczki olejku Alttera albo Rycynowego. Wszystko mieszam, a następnie nakładam na włosy(czubek głowy omijam), taka porcja spokojnie wystarcza na tak długie włosy jak moje ;). Maskę trzymam na głowie tyle, ile mam czasu, czyli zazwyczaj 1godzinkę. Całą papkę zmywam ciepłą wodą i znowu myję włosy szamponem. Z proporcjami oraz dodatkami można dobrowolnie próbować ;).
Po zmyciu włosy są nieco twarde, szorstkie...takich najbardziej nie lubię i zawsze myślę, że z czymś przesadziłam. Oprócz wody brzozowej na czubek głowy nie nakładam nic.
Czekam spokojnie aż same wyschną i wtedy bez problemów je rozczesuję.
A włosy po samej masce nie są jakoś mega puszyste i nie wyglądają jak milion dolarów, bo czasem po drogeryjnych maskach taki efekt można osiągnąć... ale na pewno są odżywione i tego będę się trzymać.
 |
| moje włosy tuż po zmyciu maski (zdjęcia w pełni nie ukazują rzeczywistości), ale są bardziej "cięższe", mniej puszystsze niż na codzień;). |
a Wy używacie, macie na półkach odżywkę Artiste?, bo ja oprócz dodatku do jajka nigdy nie miałam okazji testować solo ;).
Enjoy!